Razor Racing Team na Breslau Poland #Dakar #rallyebreslau #utv #rzrpolaris


10527276_727386853995733_8108424329249284088_nWidziane okiem pilota czyli relacja z rajdu Breslau Poland 2014 To co utkwiło nam w pamięci na pierwszym campie, który mieścił się w miejscowości Głębokie to ogromne wrażenie i podziw, jakie wywarli na nas wszyscy obecni tam! Począwszy od konkurentów, organizatorów po zawodników startujących w klasie Extreme. Jako zawodnicy z klasy Cross-Country, już pierwszego dnia zauważyliśmy auta startujące na rajdzie Dakar! Po rozbiciu obozu do startu dzieliły nas dwa dni, co było świetną okazją do integracji z Polakami biorącymi udział w „Dakarze Północy”. Mieliśmy do pokonania 8 odcinków – pierwszy liczył 70 km i zakończył się dla nas awarią zawieszenia, którą na szczęście udało się szybko naprawić przed nocą. Plan, jaki nam przyświecał po awarii był prosty – jadąc, po prostu robimy swoje i skupiamy się na dobrej nawigacji, by na poligonie nie pomylić drogi, bo przecież nie możemy sobie pozwolić na kolejne straty. Noc przejechaliśmy wg planu, zero pomyłek nawigacyjnych (skromna zasługa pilota). Kolejny odcinek liczył już ponad 100km i kończył się w innym campie (Borne Sulinowo). Serwis po naszym starcie miał pełne ręce roboty, w końcu czekały nas kolejne trzy dni ścigania w Bornem. Gdy dojeżdżaliśmy do 6 odcinka specjalnego czekała nas niemiła niespodzianka: dowiedzieliśmy się od sędziego, że musimy jechać do bazy, która mieściła się już tym razem w Drawsku Pomorskim, gdzie wojsko odbywa manewry. Zdenerwowanie sięgało zenitu, przecież każdy chciał jechać dalej! Pomyśleliśmy, że wszystkie siły sprzysięgły się przeciwko nam, gdy na odprawie dostaliśmy informację, że odcinka nie będzie, gdyż Wojsko Amerykańskie przeprowadza manewry i nie zostaniemy wpuszczeni na poligon. Szczęściem w nieszczęściu była wiadomość, że odcinek 7 miał być dłuższy i startować mieliśmy z samego rana. Niestety, o poranku dowiedzieliśmy się że manewry trwają nadal (przyczyną pośrednią była katastrofa samolotu, o której wówczas nikt nic nie wiedział). Dyrektor rajdu podjął decyzję, że jeśli do godziny 15 nie dostanie od wojska zgody na kontynuację rajdu, zostanie on odwołany. Można tylko wyobrazić sobie naszą radość, gdy o 14:30 wszyscy dostaliśmy smsy, że odcinek się odbędzie, a co najlepsze w przypadku naszej klasy miał on długość 300km! Pod bazę przyjechaliśmy po północy. Ostatni dzień obfitował w krótki odcinek 100km i czekanie na wyniki. Z ostatniego miejsca udało nam się wskoczyć na 6 miejsce w klasyfikacji generalnej! Biorąc pod uwagę nasz młody wiek i niewielkie doświadczenie był to dla nas niesamowity sukces! „Musimy się z wami chłopaki liczyć” – byliśmy dumni, słysząc takie słowa od starych wyjadaczy gali. Warto zaznaczyć, że cały nasz rajd i start nie odbyłby się, gdyby nie sponsor i twórca mobilnej aplikacji SeeU, któremu chcemy bardzo mocno podziękować. Mamy nadzieję rozwijać się w tym sporcie i stawać się coraz lepszymi. Dzięki naszemu sponsorowi być może kiedyś, uda nam się utrzeć nosa niejednemu doświadczonemu zawodnikowi, a kto wie… może kiedyś czeka nas również i rajd Dakar…