Wielki Test czołówki Mactronic Phantom na Bałtowskich Bezdrożach 2016


Na pewno każdy kto wybiera się na rajd z etapem nocnym, zastanawia się jaka czołówka będzie najlepsza. Tak było również u mnie. Startowaliśmy z Tomkiem w klasie Wyczyn na tegorocznych Bałtowskich Bezdrożach. Rajd jak każdy wie, bardzo wymagający. Trzeba być przygotowanym na wszystko, a  na nocny odcinek priorytetem jest jak najlepsze oświetlenie. Jako pilot musiałem uzbroić się w naprawdę porządną czołówkę. Szukałem czegoś wodoodpornego, wstrząsoodpornego z bardzo mocnym światłem. Wybrałem czołówkę Phantom, wiedziałem, że nie zawiedzie!

Zacznijmy od tego, że jest to polski produkt. Firma Mactronic cieszy się popularnością nie tylko na polskim rynku, ale również na rynkach zachodnich. Nic w tym dziwnego, że czołówka cieszy się wielką popularnością, za tą cenę taka jakość, świetny wybór. Phantom posiada moc 500 + 70 lumenów. O co w tym chodzi. 500 lumenów łącznie generują dwie diody Cree, które dają światło zimne, zaś 4 mniejsze diody Nichia  dają światło ciepłe. Diody Cree zostały schowane za dwiema różnymi soczewkami, jedna daje światło skupione, druga rozproszone. Oczywiście latarka posiada funkcje odpalenia dwóch diód razem, co daje nam takie światło jak dachowa listwa ledowa na Naszym Patrolu :)

Myślałem, że problemem będzie zamontowanie jej na kasku żeby się nie zsuwała, gdy będę biegał miedzy krzakami. Kilka plastrów srebrnej taśmy i już byłem pewien, że jej nie zgubię. Ciepłe światło emitowane przez te 4 diody idealnie spisywało się w samochodzie, podczas czytania roadbooka.  Dodam że czołówka posiada funkcję natężenia światła z możliwością zapisania ostatnich ustawień.  Teraz dość istotna kwestia, nad którą sam się zastanawiałem, ile taka latarka wytrzyma na 4 bateriach AA?  Czołówka świecąc dwoma diodami z maksymalnym oświetleniem wytrzymuje 4 godziny, świecąc jedną diodą na rozproszonym bądź skupionym świetle 6 godzin. Na minimalnym natężeniu światła wytrzymuje do 40 godzin, a na świetle ciepłym 60 godzin. Plusem jest to, że latarka wraz ze spadkiem energii przechodzi w tryb słabszego świecenia, także nie zaskoczy Nas nagły brak światła.

Przed Bałtowskimi Tomek zapytał czy mam jakąś dobrą czołówkę. Wiedząc jaką moc posiada Phantom mogłem zaryzykować stwierdzeniem, że na etapie nocnym może Nam światła w Patrolu zabraknąć  J Na szczęście tak się nie stało, bo pewnie musiałbym cały rajd spędzić na zderzaku..

Bałtów zaczęliśmy delikatnie, 22 miejsce po prologu, więc wystartowaliśmy o 17.30. Niestety pech chciał, że po pierwszej próbie wyciągarka odmówiła posłuszeństwa, po prostu się spaliła. Nie tracąc zapału pojechaliśmy dalej. Etap nocny skończyliśmy ok 24.00 późniejsze próby reanimacji wyciągarki nie przyniosły rezultatów, więc etap dzienny w sobotę przejechaliśmy bez wyciągarki. Ostatecznie zajęliśmy 38 miejsce na 60 załóg. Biorąc pod uwagę wszystkie przygody, które Nas spotkały uważamy, że to dobry wynik. Dobra zabawa i walka do samego końca. Oczywiście, nie zabrakło z Nami Edyty, która Nas wspierała i dopingowała. Nawet w błogosławionym stanie nie mogła sobie odpuścić tak widowiskowej imprezy jaką są Bałtowskie Bezdroża.

phantom3

Bałtowskie Bezdroża dla ofroadowców są jak Święta Bożego Narodzenia dla dziecka. Czeka się przez cały rok na wyjątkowe 3 dni. Z nadzieją na to, że uda Nam się załapać na magiczną listę startową.  Wymagające technicznie trawersy, głęboka woda i strome podjazdy o tym marzą wszyscy. I to jeden z nielicznych rajdów, na którym możemy spełnić te wszystkie offroadowe marzenia.

Nic tak nie motywuje do walki terenowej jak imponująca nagroda. W tym Roku zwycięzcy 12 edycji BB pojada do MOAB. Taki offroadowy raj na ziemi. Patrząc na walkę zawodników miałam wrażenie, że umierali na trasie tylko po to by się nowo narodzić w MOAB. By znaleźć się w raju trzeba nieźle się napracować. Przygotować samochód, siebie psychicznie i fizycznie na niezły wpierdziel .A przede wszystkim przygotować osprzęt który pomoże w ciężkiej walce. No i tu zawsze jest problem. Jakie opony? Jaka wyciągarka? Jakie ubrania? Odpowiedź jest jedna i oczywista – jak najlepsze.  Niektórzy uważają, że latarki na rajdzie nie są potrzebne. Może i tak, ale tylko wtedy gdy jesteśmy na rajdzie w dzień. Ale gdy w grę wchodzi odcinek nocny to zmienia postać rzeczy. Pilot jest oczami kierowcy. Musi widzieć wszystko i jak najdalej. Dlatego świetne oświetlenie to połowa sukcesu do zwycięstwa.

Mówi się, że offroad to topienie pieniędzy w błocie J na szczęście Phantom nie jest dedykowany tylko do offroadu, idealnie służy  Nam podczas wieczornego biegania, jazdy na rowerze, podczas biegów przeszkodowych, w garażu,  na rybach oraz w innych możliwych okolicznościach.

Jedyny minus to chyba taki , że takiego światła nawet owady nie są w stanie nie zauważyć, naturalnego białka nigdy za wiele 😉

Do zobaczenia w terenie! Edyta i Radek

Czołówkę możecie zakupić w w naszym sklepie Mactronic Phantom