Edyta Fruba i Radek Kania o butach Double Red


Słów kilka od Redaktora „Damiana Łagi” – mam przyjemność zaprosić was do nowej serii artykułów pisanych przez Edytę i Radka. Widzieliście ich w wielu filmach na youtubie o Offroadzie prowadzonych przez Terenwizję, teraz będziecie mogli także „zobaczyć” ich w nowej odsłonie w formie pisanej – mam nadzieję że spodoba się wam tak jak mi :). Zapraszam do lektury.

 

14355968_1059384837508369_227661410_n

Edyta Fruba

Off-road w moich oczach nie jest tylko wspaniałym hobby, dzięki któremu podczas kilku minutowej jazdy terenówką jesteśmy w stanie zapomnieć o całym świecie. To hobby typowo gadżeciarskie, może dlatego tak kochane przez wielu mężczyzn?

Zawsze jest coś do kupienia. Jak nie osprzęt do samochodu, to rzeczy dla siebie na rajd. Bez względu na to czy jesteśmy kierowcą czy pilotem to najważniejszym elementem naszego ubioru są buty. Pomimo tego, że kilka lat spędziłam w najróżniejszym terenie, zawsze chodziłam w butach typowych dla kobiet. Jak nie adidasy, to baleriny. Niestety co drugi rajd nadawały się do śmieci. Po tym jak skręciłam dwa razy kostkę zaczęłam się zastanawiać czy oby na pewno to słuszne obuwie. Broniłam się przed typowo męskimi butami za kostkę, bo po prostu mi się nie podobały.

W środku gorącego lata dostałam do przetestowania buty firmy Double Red. Pogoda na testowanie takich butów była idealna. Upał jak diabli. Oczywiście na początku pomyślałam – chyba wariaci chodzą w takich butach w taki skwar. Ale po całym ciężkim dniu spędzonym w terenie szybko zmieniłam zdanie. Pomimo prawie 40 stopniowego upału nie odczuwałam kompletnie tego na moich stopach. Mogłam swobodnie biegać sobie po nagrzanym piasku. A ta temperatura w ogóle nie przedostawała się do wnętrza buta. Nie wspomnę już o tym, że nie musiałam się zatrzymywać co chwilę (jak to zwykle bywało) i wysypywać piasek, albo kamyki. A nie jest to wygodne zwłaszcza gdy zależy Nam na czasie, by jak najszybciej pokonać teren i jechać dalej.
No jak dalej to dalej. Czas na błoto. To moja ulubiona ziemska maź, w której notorycznie zostawiałam swoje adidaski.

14365457_1059382624175257_1768860663_n

Ciągle oblepione błotem, zawsze miałam wrażenie , że moja stopa waży tonę. Wyobrażałam sobie, że takie buty dość długie, za kostki, są gorsze ponieważ jest dużo więcej powierzchni do której może przyczepić się błoto. No i się myliłam. Miłe zaskoczenie. Śmiało mogę powiedzieć, że miałam komfort fizyczny jak i psychiczny chodząc po błocie. Po pierwsze błoto swobodnie spadało z buta. I nie obklejało się dookoła. Po drugie te buty są tak lekkie , że nawet jeśli nasiąknęły błotem i wodą, dalej swobodnie mogłam biegać po bagnie. Co najważniejsze nie ślizgałam się w nich jak po jaju. Maja tak zrobioną podeszwę, że błoto odpada, dzięki czemu mamy lepszą trakcje w terenie. Jest to bardzo istotne, zwłaszcza jesienią, gdy mokre wzniesienia są dość niebezpieczne i bardzo łatwo można sobie zrobić krzywdę. Właśnie przypomniało mi się jak pewnego razu zbiegając z górki w Bieszczadach po mokrej glinie w adidasach, prawie rozbiłabym się na drzewie. Na tym przykładzie zrozumiałam, że buty które wybieramy w teren nie mogą być całkowitym przypadkiem. Przez lekceważenie tego co mamy na nogach możemy sobie zrobić niezłą krzywdę. Fenomenem dla mnie było to, że zamoczyły się wiele razy i błyskawicznie wysychały. To wielka zaleta materiału z jakiego są wykonane. Pomimo warunków jakie panowały, moje stopy po rajdzie wyglądały na wypoczęte. Biegając w adidasach, albo zimowych butach w terenie takiego komfortu nie miałam. Po 12 godzinach rajdu przepłukaliśmy je wężem żeby bagażnika nie ubrudzić, a po powrocie do domu i praniu w pralce znów wyglądały jak ze sklepowej półeczki. W Czechach te buty wykorzystywane są do codziennego użytku. Po prostu na miejski wybieg. Nie ma co tu opisywać po prostu trzeba wejść na stronę i zobaczyć.
Tak wiec podsumowując, w końcu znalazłam buty w których czuję się bezpiecznie i komfortowo w terenie. Spokojnie mogę je komponować z odzieżą jesienną w której chodzę na co dzień. Zachęcam wszystkich do tego by dbali o swoje bezpieczeństwo i offroadowy ludzki osprzęt kupowali z głową. Oczywiście opinia na temat butów jest moją subiektywna opinią i każdy może mieć inną. Ta jest wystawiona na przykładzie moich doświadczeń w terenie.

 

A może teraz kilka słów z męskiego punktu widzenia? (Radek Kania)

14341606_1059383130841873_533857115_n
Hm.. Jak tylko dowiedziałem się, że będziemy testować buty marki DR od razu zacząłem przeglądać modele. Znalazłem model B&W CamoDressCode, który zrobił na mnie mega wrażenie. Pomyślałem idealne na rajd, na motocykl czy na wycieczkę w góry. Świetnie! Buty są wykonane z bardzo odpornego materiału i nie straszny im ciężki teren. Po godzinie na rajdzie i kilku wklejkach do pasa buty dalej na nogach! Pewnie gdybym miał normalne „niskie” buty już mógłbym o nich zapomnieć. Świetnie stabilizują kostki, a przy tym są bardzo lekkie. Na ogół w butach typowo w teren, ciężko prowadzić samochód. Dzięki temu, że buty DR nie są twarde i sztywne (jak moje poprzednie zimowe, które zawsze towarzyszyły mi na wyjazdach) samochód prowadzi się naprawdę dobrze. Buty przeżyły ze mną już kilkach terenowych wypadów, po każdym oczywiście praleczka, wirowanko i buciki jak nowe. Pomimo hardcorowego użytkowania nie widać na nich żadnych śladów zniszczenia. Jestem bardzo zadowolony, że nabyłem takie buty i już myślę o kupnie kolejnej pary z innej kolekcji!

Pozdrawiamy i do zobaczenia w terenie
Edyta i Radek